Ja wam pokażę!

10 sierpnia 2007, 23:46:07

To tytuł książki, którą czytam już po raz drugi i to w tych samych okolicznościach przyrody. Traf chciał, że czytam ją i głęboko przeżywam zawsze wtedy, gdy moja druga połowa wygrzewa dupę na złocistym piachu w jednym ze znanych kurortów nadmorskich w naszym cudownym kraju. Jest mi źle i niedobrze zarazem, a bohaterka tejże książki uczy mnie jak znosić nieobecność mężczyzny i pokochać wreszcie samą siebie.
To nie fair, moim zdaniem, że faceci zostawiają swoje ukochane kobitki często na długie miesiące i jadą sobie w siną dal w przekonaniu, że jak wrócą, to zobaczą tę samą kobietę, z tą samą ukochaną oponką na brzuchu, z szufladą niezapłaconych rachunków i drugą szufladą kosmetyków do makijażu, demakijażu, peelingu, liftingu, masażu, kąpieli, prysznica, sauny, pielęgnowania stóp, podbródka i środkowej części nadgarstka ręki prawej....Z własnego doświadczenia wiem, że taki wyjazd faceta zmienia kobietę nie do poznania...
Mi się przyda i jemu też. Przerwa, odpoczynek i trochę tęsknoty może. Ale tylko może. Bo ja tęsknie już dziś ( a On jedzie w niedzielę), a On zatęskni może raz i to dwa dni przed powrotem.

Nienawidzę już polskiego morza. Kiedyś myślałam, że to szczyt bycia romantycznym, gdy chłopak zabiera dziewczynę na spacer po plaży o zachodzie słońca, buziaki, pluszaki, macania i te sprawy. Dzisiaj wiem, że nigdy tego raczej nie zaznam (jak tak dalej pójdzie), a co więcej, morze wyschnie, zanim je ujrzę.

Jestem jak zwykle niezadowolona z tych wakacji. Postanawiam wszem i wobec, że już zawsze będę niezadowolona. NA MAKSA!